piątek, 27 maja 2011

Kolorowe jarmarki

Urodziny miasta, czyli tzw. Dni Koszalina dobiegają końca. Jarmark oczywiście był, ale miał trwać tydzień, a niekoniecznie się to udało. 
Ja to już chyba stara jestem, bo trochę zrzędzę... Ale tak naprawdę to uwielbiam jarmarki i cud , że rodzina to jakoś znosi i toleruje...jeszcze. Oprócz handlu były również inne rozrywki , np. niektórzy przyszli w takich butach :

i zawalczyli...


Niewiasty natomiast wymieniały się świecidełkami do woli. 
Do Ani powędrowała jedna z moich ośmiornic, a ja w zamian za to wybrałam sobie niebieskie kolczyki.


Były też biegi długodystansowe i dobre jadło, i pogoda dopisała.

środa, 18 maja 2011

Okno na świat

 Ja w sprawie okna...- okna na świat.
Kiedyś pomyślałam sobie, że dla niektórych ludzi takim oknem na świat może być internet.
Tu przeczytasz wiadomości, obejrzysz prognozę pogody, zrobisz zakupy, a nawet pogadasz ze znajomymi - nieznajomymi. Internet wdziera się w nasze życie, ale to nie jest prawdziwe życie. Czasem jest to jedyna alternatywa i wtedy tak właśnie wygląda życie - przed ekranem monitora.
Gdy w poprzednim poście wspomniałam tylko, że jestem chora - od razu zatroszczyłyście się o mnie, życząc mi powrotu do zdrowia. To bardzo miłe, tym bardziej, że nikt Was do tego nie zmuszał. Dziękuję Wam !
Natomiast od Sylwii dostałam śliczną karteczkę, która postawiła mnie na nogi.



Ja jeszcze nigdy nie dostałam tak pięknej kartki, a do tego były jeszcze nasiona kwiatów - niezapominajek, które nie dadzą mi zapomnieć.


Dziękuję Wszystkim zaglądającym i pozdrawiam Was gorąco ! Buziaki !

poniedziałek, 9 maja 2011

Niewiele

U mnie ostatnio niewiele się tworzy, bo głównie choruję 
( miałam o tym nie pisać, bo nie o tym jest blog...).
Ale mimo przeciwności losu powstały : różyczki i bransoletka.