środa, 29 września 2010

Lubię - nie lubię ?

Dawno nie byłam z tu z Wami...
Mój komputer w naprawie, a teraz dorwałam się gościnnie do starego  komputera, który tylko chwilowo działa. Nacieszyłam oczy wspaniałościami na Waszych blogach i mogę dalej żyć. Tak, tak...bo bez bloga to już zaczynałam wpadać w  jakąś przepastną  przepaść.Okazało się, że wygrałam Candy u Ani , bo tu  każdy był wygrany. Cieszę się i zabieram się do szykowania paczuszki :)))
U mnie dzieje się, dzieje... Tworzę przede wszystkim kartki, bo jakoś tak okazje same się pchają. Dokumentuję, ale zdjęcia wrzucę dopiero... no właśnie - tego nie wiem.


Zostałam zaproszona do zabawy w "lubię" przez Grażynę.
Oto moje 10 x lubię :
1- robić kartki oczywiście,
2 - szyć na maszynie okazało się !
3 - słodycze czekoladowe wcinać pasjami,
4 - śpiewać,
5 - marudzić,
6 - na rowerze jechać i czuć wiatr we włosach,
7 - dźwięki gitary wieczorową porą,
8 - spacery po lesie,
9 - chwile uwieczniać fotograficznie,
10 - spać.


Do zabawy zapraszam : Anię,Werę, Delfinę.

sobota, 4 września 2010

Czasem słońce, czasem deszcz...



Jarmark był... Pogoda filmowa -"czasem słońce , czasem deszcz".Wokół mnie interesujący ludzie - literaci.  Kapele regionalne przygrywały, a ja dokonałam sympatycznej wymianki z Anią w kroplach deszczu. Oto zakładeczka i notesik :


czwartek, 2 września 2010

Groszek pachnący

Lubię szyć... Właściwie nie wiem jak to się zaczęło z tym szyciem i kto mnie tego nauczył.
  Gdy byłam mała moja mama zawsze szyła dla mnie sukienki na lato. A potem pewnego dnia ja usiadłam przy maszynie i już prawie wszystko wiedziałam. Potem ja szyłam sukienki dla swojej córki, gdy ona była mała. Teraz to moje szycie odbywa się zawsze przy okazji.


Zatem uszyłam hamaczek - leżaczek dla szczurki, a przy okazji kilka kartek, a na koniec "Mój Ślubny" przyniósł mi groszek pachnący. Właśnie tego mi było  trzeba najbardziej... Choć On tak za bardzo  romantykiem  nie jest.