Sierpień - to dla mnie taki dziwny miesiąc... Cały czas obserwuję Wasze blogi i ...tylko obserwuję, zostawiam ślady, a u mnie nic. Tak się porobiło, że mój osobisty komputer tak się zmęczył, że musi odpocząć. Korzystam teraz z komputera córki, ale to nie to samo, bo na swoim mogłam "pracować" swobodnie nawet w nocy, a tu niestety ten czas mam ograniczony.
Chciałam Wam powiedzieć, że jestem tutaj i też tworzę. Jeszcze na razie nieśmiało biorę udział w zabawie -Candy.
Dziękuję bardzo za obecność i ciepłe słowa :Krysi, Ewie, Mazmice, Ani, Rysikowi, Grażynie i wszystkim innym osóbkom, które tu zaglądają :)))
niedziela, 29 sierpnia 2010
wtorek, 24 sierpnia 2010
środa, 11 sierpnia 2010
Ślubne
Temat ślubów jest mi szczególnie bliski , ponieważ podczas pracy w kwiaciarni dosyć często musiałam się z nim mierzyć.
To taki piękny i ważny w życiu dzień...Bardzo lubiłam tworzyć wiązanki dla panny młodej- to były moje ulubione. Kilka razy miałam też okazję przystroić samochód i salę weselną.
Kocham śluby i wiele razy w sobotę po pracy wybierałam się pod katedrę, aby zobaczyć młodą parę i przystrojony samochód. Zawsze mnie to wzrusza, a jeszcze bardziej "kręci". Stąd też ostatnio stworzona karteczka ślubna :
I jeszcze jedna :
niedziela, 8 sierpnia 2010
sobota, 7 sierpnia 2010
Hura !!!
Zamówiłam sobie materiały w scraphobby. Gdy oczekiwana paczka
z wycinankami przyszła - radości nie było końca.
Tak się cieszyłam, jakby to było nie wiadomo co i nie wiadomo ile (?).
Ja chyba zwariowałam (?)
Na samą myśl o tym, że mogę obcować z nowymi wzorami
z wycinankami przyszła - radości nie było końca.
Tak się cieszyłam, jakby to było nie wiadomo co i nie wiadomo ile (?).
Ja chyba zwariowałam (?)
Na samą myśl o tym, że mogę obcować z nowymi wzorami
i kolorami , robiło mi się cieplej na sercu. Czy Wy też tak macie ?
W wyniku tego szaleństwa powstały takie oto karteczki :
środa, 4 sierpnia 2010
Pogoda na bloga
Wczoraj i dziś pogoda idealna na bloga. Za oknami deszcz leje się z nieba.
Wszystko moknie i nawet nasz pies nie ma ochoty wyściubić nosa z domu.
Zupełnie tak, jakby wiedział, co go czeka na zewnątrz... Zwinął się w kłębuszek
i udaje, że go nie ma. Mam zatem chwilkę, aby ubarwić ten deszczowy dzień wspomnieniami z jarmarku.
i udaje, że go nie ma. Mam zatem chwilkę, aby ubarwić ten deszczowy dzień wspomnieniami z jarmarku.
Ośmiornice jakby wystraszone - czekają na rozwój wydarzeń...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





