poniedziałek, 23 marca 2026

Wiosenne zawirowania

 Marzec tak szybko i intensywnie u mnie przebiega, że nawet się nie obejrzałam, a nastała wiosna.

Na początku miesiąca pojechałam do Warszawy na zaproszenie mojej przyjaciółki, która uczestniczyła w warsztatach dramy. Zajęcia zakończyły się spektaklem Teatru Forum. To forma teatralna stworzona w 1973 roku przez Augusto Boal'a, który uznał, że znacznie lepszym sposobem skłaniania ludzi do aktywności społecznej jest prowokowanie i włączanie widzów w teatr, w którym sami mogą być aktywni, niż mówienie im, co mają robić.

" Wszyscy jesteśmy aktorami, bo wszyscy gramy. Wszyscy jesteśmy widzami, bo wszyscy obserwujemy." - Augusto Boal.


Teatr Forum to technika, która wywodzi się z Teatru Uciśnionych i  pokazuje człowieka w opresji. To sytuacja, gdzie człowiek znajduje się w relacji opartej na monologu, w którym jedna strona ma prawo mówić, nadawać kształt rzeczywistości i wyrażać swoje idee, a druga - nie.

Obie techniki mają zastosowanie w pedagogice i edukacji. 

Dla mnie to było niezwykłe doświadczenie - móc obserwować sytuację na scenie i legalnie zabrać głos.


Dwa dni w Warszawie sprawiły, że wzięłam głęboki oddech od codzienności. Spędziłam trochę czasu z samą sobą oraz całkiem sporo z przyjaciółką.



Jeśli chodzi o moją "twórczość" to niewiele się działo. Ostatnio zrobiłam dwa stroiki wiosenne ze sztucznych kwiatów na groby bliskich.







Życzę Wam dobrego tygodnia !

poniedziałek, 9 marca 2026

Wiosna w art journalu

 Do mojego art journala powoli zagląda wiosna. Ostatnio poczyniłam dwa wpisy wiosenne. Potem stwierdziłam, że nie umiem robić chlapań w postaci drobnych kropelek. Wygląda na to, że ciągle trzeba się czegoś uczyć.




Pozdrawiam wszystkich tu-zaglądaczy !!!

czwartek, 26 lutego 2026

Chlapki, ciapki, kreski

 Dziś spieszę Wam donieść, że ciągle próbuję się z akwarelami. Może nie jestem systematyczna, ale jednak co jakiś czas chwytam za pędzle i uczestniczę w akademii malowania akwarelą. Przyznaję, że coraz bardziej mi się to podoba. 

Zupełnie nie martwię się tym, że coś nie wychodzi. Przecież nikt od razu nie staje się wybitnym artystą. Na to potrzeba czasu i wielu, wielu prób. Dziś pokazuję moje wprawki w kursie malowania. Właściwie jest to taki mój brudnopis malarski - ćwiczenia z użyciem określonych pędzli, barw, przenikanie się kolorów. Wszystko jest ważne !





Czasem - dla relaksu - chwytam za pisaki akwarelowe i koloruję stemple. Poniżej pokolorowane liście miłorzębu japońskiego.


W moim art jornalu, powstał nowy wpis, z którego jestem bardzo zadowolona. Przemawia do mnie zwłaszcza hasło, które znalazłam w papierach: walcz o siebie, nie o czyjeś oczekiwania. Życzę Wam tego z całego serca !





piątek, 20 lutego 2026

Rzymskie wakacje

 Każda podróż ma swoją historię, która zaczyna się wtedy, kiedy po raz pierwszy o niej pomyślisz.

W zeszłym roku przez kilka miesięcy jedna koleżanka namawiała mnie na podróż do Rzymu. Mój stosunek do tej podróży był ambiwalentny. W ogóle nie pałałam chęcią zobaczenia "wiecznego miasta".

Miałam inne plany. Tuż przed rozpoczęciem mojego wiosennego urlopu zaczęłam studiować mapy górskich szlaków, szykując się do wyjazdu w Karkonosze. Wtedy zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka i oznajmiła, że właśnie kupiła bilety lotnicze i wyjeżdża z mężem do Rzymu. 

- Nie wiem co o tym sądzisz ? - powiedziała i zostawiła mi przestrzeń do namysłu. W związku z tym, że byłam przytłoczona pewnym nieprzyjemnym zdarzeniem oraz wykończona chorobą pomyślałam, że przyda mi się odskocznia od codzienności. Sprawdziłam termin i... pasował  doskonale ! Gdy mąż po powrocie z pracy zapytał mnie: jak tam przygotowania do podróży? - mając na myśli wspólny wypad w góry. Powiedziałam, że wspaniale i polecimy samolotem. Zdziwiony zapytał - czy planuję lądowanie w Krakowie ?

- Nieee...lądujemy w Rzymie ! - odpowiedziałam, patrząc jak mojemu mężowi oczy robią się coraz większe. 

Wystarczyło tylko kupić bilety i zarezerwować nocleg. 

I polecieliśmy !

Rzym - wielkie miasto, wszędzie dużo ludzi, mówiących w różnych językach, dużo Polaków, kolorowy zawrót głowy !

Zwiedzaliśmy, zwiedzaliśmy, zwiedzaliśmy...i każdy dzień był inny.

Fontanna di Trewi, Schody Hiszpańskie, Panteon, Watykan z Bazyliką św. Piotra, Kaplica Sykstyńska, Muzea watykańskie, Piazza Navona, Camppo de Fiori, most Świętego Anioła, Colosseo, Zatybrze, przepiękne mosty, fontanny, monumentalne budowle i wiele różnych zabytków - to wszystko było w zasięgu ręki !

Na początku naszego pobytu widok wszędobylskich tłumów totalnie przyćmił mój zachwyt nad "wiecznym miastem." Jak to możliwe, że wszędzie jest tyle ludzi ?

Potem znaleźliśmy swój sposób na zwiedzanie i znajdowanie miejsc cichych, położonych nieco na uboczu.




























8 złotych zasad dla wybierających się do Rzymu:

 Jeśli myślisz o podróży do Rzymu to:

1. Po pierwsze : nie jedź do Rzymu ! Albo zakochasz się w tym mieście albo je znienawidzisz.

...lecz jeśli jednak nadal o tym myślisz to pamiętaj o tym, że:

2. We wszystkich historycznych miejscach wartych zwiedzenia napotkasz ogromne tłumy - setki ludzi, bez względu na porę roku.

3. Bilety do Koloseum i Watykanu zakup online na 1-2 tygodnie przed wyjazdem.

Jeśli przyjechałeś do Rzymu i nie masz biletów do muzeów - to już jesteś spóźniony !

4. Pilnuj swojego mienia ! Noś torbę blisko ciała pod swetrem lub płaszczem - nigdy na wierzchu, a plecak noś z przodu.

5. Najlepszą formą przemieszczania się jest metro.

Rozważ zakup biletów czasowych na komunikację miejską:

72 godz. - 18 euro

7 dni - 24 euro

24 godz. - 7 euro

6. Unikaj kontaktu wzrokowego z ludźmi, którzy proponują coś sprzedać na ulicy, podchodząc do ludzi.

7. Rezerwując noclegi na booking lub innej stronie przeczytaj ofertę do końca uważnie i sprawdź czy jest pobierana dodatkowa opłata w formie kaucji.

8. Weź ze sobą wygodne buty, bo będzie dużo chodzenia po kamiennych uliczkach.


sobota, 14 lutego 2026

Akwarelowe wprawki i artjournal

Czy może się człowiekowi nic nie chcieć ? Może. Chociaż pomiędzy ''chcieć'' a ''móc'' jest pewna różnica. Chcę - nie zawsze oznacza, że mogę coś zrobić, choć chęci są bardzo ważne. Mogę - oznacza, że mogę, ale wcale nie muszę.

A ja bym chciała... ale sił mi brak. Choroba całkowicie mnie rozłożyła i trwa to już czwarty tydzień. Zaczęło się banalnie od bólu gardła, a potem było coraz gorzej. Następnie, gdy myślałam, że już jest końcówka choroby - zaczęło się od nowa: kaszel, gorączka, bóle mięśni. Jeden antybiotyk, teraz drugi i sterydy. Choroba odebrała mi siły i motywację do działania. Tak długo jeszcze nigdy nie chorowałam. 

Czytam książki, bo to wychodzi mi najlepiej. Trochę malowałam, lecz bez większego zapału. Kupiłam pisaki akwarelowe i nieudolnie próbowałam pokolorować stemple. Wiem, że dużo jeszcze takich prób przede mną, bo trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.



Następnie zapisałam się na internetowy kurs malowania akwarelą. Zakupiłam potrzebne profesjonalne farby, bloki i pędzle i próbuję się z tym tematem. Marzyłam o tym od jakiś dwóch lat. To moja pierwsza próba - kwiaty. Miały być maki, ale nie za bardzo je przypominają.



Na koniec mój najnowszy wpis w art journalu, który powstał po bardzo długiej przerwie.



Dbajcie o siebie i trzymajcie się ciepło !!!